![]()
Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż w mój bok, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym.
(J 20, 27)Jezu, jak Tomasza, tak i mnie zapraszasz do ran swoich. Jakie one są cudowne, jakie dobroczynne, przynoszące pokój! Czy zdaję sobie sprawę z tego skarbu, jaki w nich posiadam? (…) O, święte rany Jezusa mego! Wy jesteście moją pewną ucieczką. Gdy w was się skryję, jestem bezpieczna i ani świata, ani czarta bać się tu nie będę. Tu w ranach Twoich, Jezu, znajdę wszystko, czego mi potrzeba: światło w wątpliwościach, siłę w pokusach, pociechę w smutku, pomoc w pracy. Tu nauczę się kochać, tu nauczę się zapominać o sobie, by żyć tylko dla Ciebie i dla dusz krwią Twoją odkupionych. Tu, w ranach Twoich, znikną moje niepokoje, moje małoduszne obawy, tu Serce moje napełni się Twoim pokojem, Twoją radością.