![]()
Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. /Łk 11, 15-16/
Faryzeusze mówią ludowi, że Jezus czyni cuda przez Belzebuba. Dlaczego tak tłumaczą Jego wszechmoc? Z zazdrości! Ludzie garną się do Niego, chętnie słuchają Jego nauk, a faryzeusze nie mogą na to spokojnie patrzeć. Pożera ich zazdrość. Przecież Jezus jest święty, nikt nie może Mu wykazać grzechu. W jaki więc sposób faryzeusze widzą Go w tak złym świetle?
Ich ambicja rozpętała w ich duszach całe piekło zazdrości. Zazdrość opanowała ich, kieruje ich językiem, a ich oczy patrzą przez jej pryzmat. To właśnie ona sprawia, że w Jezusie, Synu Boga żywego, któremu aniołowie śpiewają nieustanny hymn chwały, widzą działanie szatana.
Zazdrość to straszna choroba duszy, która zazwyczaj bierze początek z wybujałej ambicji. Zamiast iść za radą świętego Pawła: „Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą” (Rz 12,15), zazdrosna osoba postępuje wręcz przeciwnie. Smutni się, gdy komuś dobrze się powodzi, gdy siostra cieszy się zaufaniem przełożonych lub powierzają jej wyższe stanowisko. Nie może tego znieść, nie może patrzeć na twarz rozpromienioną szczęściem.
Zazdrość jest straszną namiętnością, ponieważ nie daje spokoju biednej duszy, którą opanowała. O pracy nad sobą, miłości do Jezusa czy wewnętrznym pokoju nie może już być mowy. Dlatego strzeż się zazdrości. Zwalczaj każdy jej najlżejszy przejaw, nie pozwól, by cię opanowała.
Pragnij tylko Jezusa, by Jego wola tobą kierowała. Nagrodą za to będzie błogi spokój, który napełni twoje serce na zawsze.