![]()
A gdy jedli, rzekł: «Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi». Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: «Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: «Czy nie ja, Rabbi?» Odpowiedział mu: «Tak jest, ty».
/Mt 26,21-25/Zastanowię się nad tą straszną sytuacją. Judasz, dla którego Jezus był Mistrzem, Przyjacielem, Panem, który dopuszczony był do świętej poufałości z Jezusem, korzysta z tego przywileju, aby wydać Go w ręce nieprzyjaciół. Jaka to straszna zbrodnia, jaka niewdzięczność!
Pojawia się teraz pytanie, czy i ja nie zdradzam Jezusa, choć może w mniejszych rzeczach. Przychodzi On do mnie co dzień w Komunii świętej, pozwala mi tulić się do Boskiego Serca, a ja często zaraz po przyjęciu Pana czuję gotowość, by z jakichś błahych powodów sprzeciwiać się woli Jego, zdradzać Go może nawet w drobnej rzeczy. Czy jednak dla kochającego serca i mała zdrada nie jest bolesna?
O Jezu, gdy po Komunii świętej będę tulić się do Serca Twego, chcę Ciebie prosić tak gorąco, jak tylko można, jak niegdyś prosił święty Filip Nereusz: Panie, Ty mnie trzymaj mocno, bo inaczej mogę zdradzić Ciebie jak Judasz!
Tak, trzymaj mnie mocno, Jezu! Moje serce jest skłonne do wszystkiego złego, do najcięższych grzechów, jeżeli łaską Twą nie będę wspierać się w drodze. Więc strzeż mnie przed słabością, wzmacniaj swą Boską siłą. O Jezu Ukrzyżowany, wysłuchaj to korne błaganie – raczej niech przyjdą na mnie cierpienia, śmierć, byle nie dopuścić do sytuacji, w której kiedykolwiek grzechem śmiertelnym, a nawet choćby powszednim, można by było Ciebie dobrowolnie obrazić!