![]()
Powiadam wam: «Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia».
/Łk 15, 7/„Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie Twego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!” (Ps 51,3). Do swej nicości możemy przyznawać się z pokorą, bo dzięki niej lepiej rozumiemy wielkość Boga. Lecz do swej grzeszności musimy przyznawać się ze skruchą i żalem. My, nicość, obrażaliśmy Wielkiego Boga, Pana nieba i ziemi, którego imię czci całe stworzenie. Jakże powinniśmy żałować i korzyć się w sercu, widząc własną nędzę! Zwierzęta, rośliny i gwiazdy wiernie pełnią wolę Bożą, a my – obdarzeni rozumem i łaską – tak często Boga obrażamy. Czym jesteśmy wobec tych stworzeń, które nigdy nie zgrzeszyły? Sercem skruszonym i uniżonym, Boże, nie wzgardzisz. Żal rodzi się z pokory i uczy nas wyrozumiałości wobec innych. Kto widzi własną nędzę, nie sądzi surowo bliźnich. Prawdziwy żal utrzymuje duszę w pokorze i czyni ją zdolną do miłości. Jednak tylko wytrwała praca nad sobą może wzbudzić w nas ten święty, głęboki żal. Źródłem jego jest rozważanie Męki Chrystusowej i boleści Matki Najświętszej. O Jezu Ukrzyżowany, naucz nas żałować prawdziwie i nieustannie!