![]()
Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste. /Łk 11, 40-41/
Czy pamiętam o swojej duszy? Jest słaba i chora, a jej chorobą są grzechy, niedoskonałości i wady, które oddalają ją od Boga i Jego świętej miłości.
Powinnam znać słabości swojej duszy, z całą szczerością i pokorą przyznawać się do nich przed Jezusem. Jak często miłość własna zaślepia mnie tak, że wydaje mi się, iż znam siebie, a w rzeczywistości brakuje mi jasnego spojrzenia na jej stan. Chcąc być pokorną, nie będę pochopnie wierzyć, że sama siebie znam, ale z chęcią przyjmę uwagi od innych, bo oni często widzą mnie lepiej niż ja sama. Chcę często korzyć się przed Panem Jezusem, oskarżając się w poczuciu najgłębszej nędzy z powodu moich grzechów i niedoskonałości.
Jezu, ratuj moją biedną duszę! Ufam Twojemu miłosierdziu.