wtorek, 10 styczeń 2017 15:30

Europejskie Spotkanie Młodych Taizé w Rydze

Kolędowanie na Wigilii Kolędowanie na Wigilii

39. Europejskie Spotkanie Młodych organizowane przez Wspólnotę Braci z Taizé odbyło się w Rydze, stolicy Łotwy. Po ubiegłorocznej ciepłej Walencji byliśmy wszyscy przygotowani na zupełnie inny klimat nie tylko w sensie pogody. Po raz pierwszy spotkanie zostało zorganizowane w kraju postsowieckim, a poza tym miało wyraźnie charakter ekumeniczny, gdyż w jego organizację zaangażowały się największe Kościoły na Łotwie: luterański, katolicki, prawosławny oraz baptystyczny. Tematem było zaangażowanie młodych w pokój i solidarność na świecie, a hasłem słowa „Razem torujemy drogi nadziei”... 

W spotkaniu wzięło udział 15 tysięcy osób z całej Europy i innych kontynentów, w tym 4 tysiące Polaków, 2 tysiące Ukraińców, kilkuset Niemców, Francuzów, Chorwatów, a nawet jedna grupa Portugalczyków, która przyjechała do Rygi… autokarem. Młodzi mieszkali w ok. 70 parafiach różnych wyznań w stolicy Łotwy, a także w okolicznych miejscowościach. Modlitwy wieczorne odbywały się w halach wystawowych na ryskiej wyspie Kipsala oraz w hali sportowo-koncertowej Arena Riga. W przesłaniu do uczestników ESM papież Franciszek podziękował wszystkim, że wstali z kanapy, by przeżyć pielgrzymkę zaufania w odpowiedzi na wezwanie Ducha Bożego. Zachęcił także do okazywania słowem i czynem, że zło nie ma ostatniego słowa. Pielgrzymi w spotkaniach w małych grupach dzielili się doświadczeniem wiary, a rozważaniom towarzyszyło hasło „Wytrwać w nadziei, w niej jest twórcza siła”. Była to też okazja do poznawania wspólnot lokalnych. Podczas tych spotkań gospodarze zapraszali tych, którzy robią coś dla innych: osoby, które chodzą do więzienia, pomagają ubogim, dają im jeść.

31 grudnia po południu pielgrzymi spotkali się w dużych grupach narodowych. Polakom z racji liczebności przypadła hala sportowa Arena Riga, gdzie zebrało się ich około czterech tysięcy. Tradycyjnie już ważną częścią tego spotkania jest wspólna Eucharystia. W tym roku Eucharystii przewodniczył sam metropolita Rygi, abp Zbigniew Stankiewicz. W homilii podkreślał on Bożą Opatrzność, która czuwała nad pielgrzymami, ale i zadania, jakie przed nimi stoją, zwłaszcza gdy chodzi o danie na nowo chrześcijańskiego ducha Europie. Zachęcał młodych, by nie tracili nadziei i dawali jej świadectwo w codziennych życiowych wyborach. Metropolita Rygi podkreślił też życzliwość władz różnych szczebli, gdy chodzi o organizację spotkania, w tym o przekonanie Łotyszy do otwarcia domów rodzinnych dla młodych, co wcale nie było takie oczywiste.

Tyle ogólnych wiadomości, które można też znaleźć na stronie internetowej www.taize.fr/pl albo www.deon.pl czy www.gosc.pl

A jakie są nasze, s. Anny i moje, wrażenia?

Mieszkałyśmy w domu zakonnym sióstr bezhabitowych Służek NMP (jedno ze zgromadzeń założonych przez bł. Honorata Koźmińskiego). Zostałyśmy ugoszczone po królewsku, a prócz tego ważne dla nas było, że mieszkałyśmy 5 minut drogi od hali Kipsala, i że każda z nas miała klucze do domu. Byłyśmy zaskoczone, jak mało jest sióstr zakonnych różnych zgromadzeń katolickich nie tylko w Rydze, ale i w samej Łotwie. Otóż jest ich jedynie setka! Trudno sobie to wyobrazić. Wydaje się więc, że byłyśmy w domu, gdzie jest największe zagęszczenie sióstr katolickich, ponieważ jest ich aż 10, a wśród nich nawet kilka postulantek! Na szczęście nie było problemów z językiem, bo siostry mają formację w Polsce i generalnie wszystkie mówią po polsku. Jednocześnie byłyśmy zaskoczone, jak wielu Łotyszów mówi po rosyjsku. To jest ich drugi język w tym kraju.

Najbardziej intensywnym dla nas dniem zawsze jest 26 grudnia (przyjmowanie wolontariuszy) i 28 grudnia (przyjazd wszystkich uczestników). Tak jak w ubiegłym roku, s. Anna była obecna z braćmi: bratem Markiem i bratem Maciejem (młodym bratem, który od tego roku również jest odpowiedzialny za przyjmowanie Polaków) w punkcie przyjęcia Polaków. Ja natomiast byłam razem z bratem Benoit i bratem Jean-Danielem w punkcie przyjęcia Ukraińców i Białorusinów.

W trakcie spotkania posługiwałyśmy w tzw. kościele ciszy. W tym roku był to kościół pod wezwaniem Matki Bożej Bolesnej w centrum miasta, gdzie po południu młodzi mogli przyjść na chwilę modlitwy w ciszy, skorzystać ze spowiedzi (cały czas było ok. 10 kapłanów, którzy w różnych językach słuchali spowiedzi) albo porozmawiać z jednym z braci z Taizé lub z jedną z sióstr. 

Spotkanie w Rydze było... po prostu piękne. Bo jak inaczej określić to wydarzenie, kiedy tysiące młodych ludzi spotyka się trzy razy dziennie na wspólnej modlitwie, rozmawia o Bogu, dzieli się wiarą i chce po prostu w radości pobyć ze sobą? Poza tym jak nie zachwycić się gotowością do pomocy, zaangażowaniem kilkuset wolontariuszy, którzy przyjechali wcześniej, by pomóc w przyjmowaniu uczestników spotkania? Mało tego! Jest zawsze jeszcze jedna grupa wolontariuszy, która przyjeżdża przed świętami, by pomóc w organizacji, wziąć na siebie często ważne odpowiedzialności. Dzięki tym młodym spotkanie nie mogło się nie udać i nie można inaczej powiedzieć, że było po prostu piękne...

Brat Alois na koniec spotkania powiedział: „Wy, obecni tutaj młodzi protestanci, prawosławni, katolicy swoją obecnością poświadczacie swoje pragnienie jedności. Macie rację: powinniśmy być razem, aby się odsłonił dynamizm Ewangelii. Podobnie jak pierwsi chrześcijanie, chcemy mieć jedno serce i jedną duszę. Kiedy jesteśmy zjednoczeni w Chrystusie, możemy być znakiem pokoju w rozdartej ludzkości. Tak, nasze braterstwo, nasza komunia może przygotować pokój.”

Kolejne, 40. Europejskie Spotkanie Młodych, odbędzie się na przełomie 2017 i 2018 w szwajcarskiej Bazylei.

Na koniec jeszcze dwa świadectwa ze spotkania.

Ania z Gniezna:

„Po raz ósmy uczestniczyłam w ESM. Pierwszy raz od kilku lat nie mogłam jechać jako wolontariusz, czyli na 26 grudnia. Dlatego już na samym początku spotkanie było dla mnie zupełnie inne. Po przyjeździe do Rygi i szybkim i sprawnym “welcomie” udaliśmy się na miejsce zakwaterowania. Okazało się, że jest oddalone ok. 50 km od stolicy Łotwy. Jechaliśmy w nieznane... Wiadomo, wybierając się na Europejskie Spotkanie zawsze trzeba zaufać – nigdy nie wiadomo, co nas czeka. I tym razem tak było. Mijaliśmy lasy, lasy, lasy i pola, totalne pustkowie. Okazało się, że goszcząca nas parafia mieści się w Parku Narodowym Gaujas. Z niedowierzaniem podjechaliśmy pod kościół, który wydawał się być opuszczony. Nieśmiało weszliśmy do środka, gdzie bardzo gorąco przyjęli nas tamtejsi mieszkańcy. W oczekiwaniu na telefon od Pani Ireny, która miała nas przyjąć, zaproszono nas do mieszkania proboszcza. Na początku szok... 280-letnia chata, kryta strzechą. Po krótkiej rozmowie ruszyliśmy do „naszego” domu. Pani, która nas przyjęła, mieszkała kilka kilometrów dalej, więc znów w drogę. Krajobraz nadal nie napawał nas optymizmem: Łotwa wydawała nam się smutna i szara i bardzo postkomunistyczna. Ale na przystanku czekała na nas uśmiechnięta p. Irene. Szybko się okazało, że będzie zabawnie, bo pani nie zna języka angielskiego, więc jesteśmy „skazani” na język rosyjski, którego z kolei my nie znamy zbyt dobrze. Jak się później okazało, barierę językową bardzo szybko pokonaliśmy. Urzekło mnie wielkie serce goszczącej nas kobiety. Nie była zamożna. Można było to zauważyć po tym, w jakim mieszkaniu żyła, ale to, w jaki sposób nas przyjęła i traktowała, było niesamowite. Pod koniec pobytu traktowała nas praktycznie jak swoją rodzinę, a przy pożegnaniu nie zabrakło łez.

Podsumowując Spotkanie w Rydze, okazało się ono dla mnie doskonałą lekcją ZAUFANIA Bogu – po coś trafiliśmy właśnie tam, choć początki były zaskakujące... Po drugie największym skarbem ESM są ludzie, których się spotyka, u których się mieszka, różnorodność, która nie przeszkadza w tworzeniu pięknej wspólnoty. Brat Alois podczas ostatniego rozważania powiedział: “Ich gościnność będzie światłem na naszej drodze. Jutro zabierzmy to światło ze sobą do domów. To światło samego Chrystusa. Każdego dnia będzie oświetlało nasze życie. Od nowa będzie rozpalało naszą nadzieję. Dzięki temu światłu przejdziemy przez mrok, który może odbierać nam odwagę. Ono nie pozwoli nam poddawać się lękowi w zetknięciu z niepewnością i wstrząsami, jakie przeżywa świat.”

Jeszcze jedno świadectwo brata Marcina, franciszkanina:

„Jechałem na spotkanie z myślą, że będę się modlił o pokój w świecie i ofiarował każdą niedogodność pielgrzymki w intencji zgody na świecie, skoro takie są założenia Europejskich Spotkań Młodzieży jako pielgrzymki pokoju i zaufania. Tak też i robiłem. Modliłem się, a Pan dał namacalnie doświadczyć tego, co myślę, że Duch Święty robił w tych dniach w całej Rydze, Łotwie i nas obecnych na spotkaniu Taizé.

Jadąc autobusem miejskim z młodzieżą franciszkańską, cicho śpiewaliśmy kolędy po polsku i angielsku. Ludzie się uśmiechali, ale jeden młody mężczyzna, nieco pod wpływem alkoholu, najpierw cicho, a następnie bardzo głośno zaczął coś krzyczeć po łotewsku. Ludzie w autobusie zaczęli mu coś odpowiadać i zrobiło się dosyć niemiło. Na przystanku mężczyzna wysiadł z nami i był gotowy do bójki. Zacząłem wypytywać go o powody jego niezadowolenia. Wytłumaczył, że jest patriotą łotewskim, że kocha Łotwę i denerwuje go, kiedy w jego kraju ktoś używa języka obcego. Zacząłem tłumaczyć mu, że przyjeżdżamy, aby błogosławić jego kraj, żeby poznać bliżej ich kulturę, język. Że chcemy okazać im naszą braterską miłość, modląc się za Łotwę. W oczach mężczyzny pojawiły się łzy. Rozmowa przeszła na inny tok. Zaczął opowiadać o swojej rodzinie, o tym, jak jako naród doświadczali wiele zła, jak bardzo pragnie dobra. Na koniec zaśpiewaliśmy razem piosenkę ludową po łotewsku (ja się nią modliłem, gdyż ten mężczyzna nie chciał wspólnie z nami odmówić modlitwę „Ojcze nasz”, ponieważ nie bardzo wierzył w Boga). Potem nas uściskał i podziękował za rozmowę. Natomiast po powrocie do Polski otrzymałem wiadomość od jednej osoby z kościoła protestanckiego, który gościł moją grupkę. Kobieta napisała, że dziękuje Bogu za spotkanie z nami, dzięki czemu oni zmienili swoje podejście do katolików. Chwała Panu za ten czas pielgrzymki Zaufania i Pokoju.”

Czytany 953 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 10 styczeń 2017 15:45