czwartek, 20 październik 2016 09:57

Św. Małgorzata Maria Alacoque

Pan Jezus objawia się Małgorzacie Marii Pan Jezus objawia się Małgorzacie Marii

Małgorzata Maria urodziła się 22 lipca 1647 roku w Burgundii (Francja). Kiedy miała zaledwie 4 lata, złożyła ślub dozgonnej czystości. Jej ojciec był notariuszem i sędzią. Zmarł, gdy Małgorzata miała 8 lat. Oddano ją wtedy do kolegium klarysek w Charolles. Ciężka choroba zmusiła ją jednak do powrotu do domu, gdzie oddano ją z kolei na wychowanie do apodyktycznego wuja i gderliwych ciotek, od których wiele wycierpiała. Choroba trwała cztery lata i dziecko bardzo dojrzało w niej duchowo. Nie pociągał jej świat, czuła za to wielki głód Boga. Pragnęła też gorąco poświęcić się służbie Bożej, musiała jednak pomagać w domu swoich opiekunów. Marzenie jej spełniło się dopiero, kiedy miała 24 lata. Wstąpiła wtedy do Sióstr Nawiedzenia (wizytek) w Paray-le-Monial. Habit zakonny otrzymała 25 sierpnia 1671 roku Musiała wyróżniać się wśród sióstr, skoro dwa razy piastowała urząd asystentki przełożonej, a w latach 1685-1687 była mistrzynią nowicjuszek...

Małgorzata była mistyczką – od 21 grudnia 1674 roku przez ponad półtora roku Pan Jezus w wielu objawieniach przedstawiał jej swe Serce, kochające ludzi i spragnione ich miłości. Chrystus żądał od Małgorzaty, by często przystępowała do Komunii świętej, jak tylko pozwoli jej na to posłuszeństwo, a przede wszystkim tego, by przyjmowała Go w Komunii świętej w pierwsze piątki miesiąca. Polecał także, aby w każdą noc z czwartku na pierwszy piątek uczestniczyła w Jego śmiertelnym konaniu w Ogrójcu między godziną 23 a 24: „Upadniesz na twarz i spędzisz ze Mną jedną godzinę. Będziesz wzywała miłosierdzia Bożego dla uproszenia przebaczenia grzesznikom i będziesz się starała osłodzić mi choć trochę gorycz, jakiej doznałem”.

W związku z otrzymanym orędziem i poleceniem, aby ustanowiono święto czczące Jego Najświętsze Serce oraz przystępowano przez 9 miesięcy do pierwszopiątkowej Komunii św. wynagradzającej, Małgorzata doznała wielu przykrości i sprzeciwów. Nawet jej przełożona nie wierzyła w prawdziwość objawień. Dopiero w 1683 roku, gdy wybrano nową przełożoną, Małgorzata mogła rozpocząć rozpowszechnianie Bożego przesłania. Od 1686 roku obchodziła święto Najświętszego Serca Jezusa i rozszerzyła je na inne klasztory sióstr wizytek. Z jej inicjatywy wybudowano w Paray-le-Monial kaplicę poświęconą Sercu Jezusa.

Małgorzata zmarła 17 października 1690 roku po 43 latach życia, w tym 18 latach profesji. Beatyfikował ją Pius IX (1864), kanonizował Benedykt XV (1920). Wraz ze św. Janem Eudesem jest nazywana „świętą od Serca Jezusowego”. Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa został uznany oficjalnie w 1765 roku przez Klemensa XIII.

Związki św. Małgorzaty Marii z Matką Założycielką i naszym Zgromadzeniem

Święta Małgorzata Maria jest związana z duchowością naszego Zgromadzenia przez nabożeństwo do Serca Jezusowego, które wypływa przede wszystkim z jego predykatu Serca Jezusa Konającego. Duchowość Zgromadzenia jest zakorzeniona w miłości Serca Jezusa, zwłaszcza w tajemnicy Jego konania. Z tego wyrasta istota posłannictwa w wymiarze osobistym i wspólnotowym: Wsłuchane w Chrystusowe «pragnę», siostry odpowiadają na miłość Bożego Serca oddając się Mu całkowicie i bez zastrzeżeń, aby On sam mógł przedłużać w nich i przez nie swoją misję zbawczą. (…) Szczególną misją Zgromadzenia w Kościele jest głoszenie Chrystusa – miłości Jego Serca – przez wychowanie i nauczanie dzieci i młodzieży, służbę braciom najbardziej potrzebującym i pokrzywdzonym oraz przez inne formy działania zmierzające do ewangelizacji świata. (Konstytucje Zgromadzenia). Naśladowanie cnót Bożego Serca to najpewniejsza droga do świętości, jak pisze św. Urszula w swoim Testamencie.

Związek św. Małgorzaty Marii z naszym Zgromadzeniem ma jednak również bardzo konkretną przyczynę w wydarzeniu na samym początku jego istnienia, w maju 1920 roku… Matka Urszula przebywała wtedy w Rzymie, by załatwić formalności wspólnoty sióstr urszulanek w Danii, mającej się przerodzić w nową gałąź urszulańską. W Stolicy Apostolskiej trwały właśnie przygotowania do kanonizacji bł. Małgorzaty Marii Alacoque, w Kościele więc żywy był kult Serca Jezusowego, co zapewne wpłynęło na fakt, że nowe urszulańskie zgromadzenie chciano zaczepić w duchowości Najświętszego Serca, nadając mu odpowiednią nazwę – urszulanki Serca Jezusa Konającego.

Matka wspominała o tej uroczystości w listach do sióstr, przebywających wtedy jeszcze w Danii. W liście pod datą 26 kwietnia 1920 roku pisze:

Wkrótce kanonizacja bł. Małgorzaty Marii, więc będę i wyproszę nam wszystkim ogromne nabożeństwo i ufność do Najsłodszego Serca Jezusowego.

W kolejnym liście z 1 maja:

Modlę się za Was, Dzieci moje, tak gorąco, jak umiem, prosząc o wzrost miłości, o pokorę i cichość według Serca Jezusowego. W tym są zawarte i Konstytucje, i nasze prace, i wszystko będzie dobrze. (…) Ufam, że będę mogła uczestniczyć w kanonizacji błogosławionej Małgorzaty Marii. Będę ją błagać o łaskę miłości Najsłodszego Serca Jezusowego dla nas wszystkich – w tym dniu jej nie odmówi.

W przededniu kanonizacji bł. Małgorzaty Marii, 12 maja:

Jutro będę na kanonizacji błogosławionej Małgorzaty Marii i wszystkie za sobą zabiorę. Poproszę nową świętą, by każdą z nas zamieniła w apostołkę miłości Najświętszego Serca Jezusa.

Już po kanonizacji w liście z 14 maja matka Urszula umieściła dość szczegółowy, nawet trochę humorystyczny opis wydarzenia:

Wczoraj byłam na kanonizacji św. Małgorzaty Marii. Poszłam, bo chciałam dużo jej polecić, ale wiedziałam, że będzie to kawałek czyśćca. O 5.15 byłyśmy na Mszy, następnie prędko zjadłyśmy śniadanie i piechotą poszłyśmy do Św. Piotra. Doszłyśmy tam około siódmej, a potem stałam do około drugiej. Czasem ludzie dusili, ale Włosi zawsze wesoło i uprzejmie to robią. I widziałam akurat pięć centymetrów górnych cypli mitr[1] biskupich – do dwustu pięćdziesięciu. Ale widziałam Ojca świętego, niesionego na krześle z dwoma dużymi wachlarzami, które też za Nim niosą. Procesja przez kościół Św. Piotra trwała półtorej godziny: najprzód szły zakony, następnie gwardia, kanonicy, gwardia szlachecka, potem biskupi, kardynałowie i nareszcie Ojciec święty. Taki miły – przez cały czas błogosławił, a ludzie powiewali chustkami – i ja też – a wszystkie byłyście przy mnie i ze mną odebrałyście to błogosławieństwo Ojca chrześcijaństwa. Widziałam i chorągwie, które wnosili: jedna z dwoma obrazami św. Małgorzaty Marii, druga św. Gabriela[2]. Oprócz tego nic się nie widziało, tylko kiedy, przy Podniesieniu w czasie Mszy pontyfikalnej, zagrały trąby, wtedy w bazylice cały gwar ustał i była to śliczna chwila. Poza tym zaduch, gorąco. Najprzód modliłam się, a potem poleciłam modlić się bolącym członkom, a ja myślałam tylko o tym, żeby za nic nie ustąpić i pozostać do końca. I zostałam, i raz jeszcze widziałam błogosławiącego Ojca świętego w tiarze[3] na głowie, i koniec.

Wierzę, że św. Małgorzata zrozumiała modlitwę: i tę, co z serca płynęła, i tę, którą zbolałe członki ku niebu posyłały. Tak prosiłam, by ta pierwsza apostołka Serca Jezusowego i nasze Zgromadzenie przyjęła do współdziałania na cześć Serca Jezusa. Chcemy, wszystkie tego chcemy, wiem o tym, ale niech Ona wyprosi łaskę, by to chcenie stało się czynem.

Święta Małgorzata Maria Alacoque należy do patronów Zgromadzenia od początku jego istnienia. Jest wymieniona wśród patronów w pierwszych Konstytucjach z 1923 roku. Jej wspomnienie obchodzi się 17 października.

 

 

[1] mitra = infuła,  liturgiczne nakrycie głowy dostojników kościelnych  podczas uroczystości.

[2] Św.Gabriel Perdolente (1838-1862), kleryk pasjonistów; beatyfikowany w 1908, kanonizowany w 1920. Papież Pius XI obrał go za patrona młodzieży włoskiej Akcji Katolickiej (1926).

[3] tiara - dawne (do 1965 doku) pontyfikalne nakrycie głowy papieża.

Czytany 398 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 25 październik 2016 11:05
Więcej w tej kategorii: « Św. Jan Paweł II Św. Ignacy Loyola »