niedziela, 20 luty 2011 20:09

Rozważania do Litanii o Sercu Jezusowym na podstawie "Rozmyślań" m. Urszuli Ledóchowskiej

Niech miłość ku Boskiemu Sercu rodzi w sercu Waszym ufność niezachwianą w dobroć Serca Jezusa, tę pewność ufności, która z całym spokojem głębokiego przekonania spodziewa się wszystkiego od Najświętszego Serca Jezusowego!
z "Testamentu" m. Urszuli Ledóchowskiej

Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego!

"O cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu".

Otrzymamy wszystko, o co w imię Jezusa prosić będziemy. Czy na pewno wszystko? Tak, jeśli prosić będziemy Ojca, który jest w niebie, o to, co jest wartościowe, to jest o dary nieba. Tak często szturmujemy do nieba o takie dziecinne, ziemskie drobnostki, a nie umiemy prosić, błagać o wielkie, święte łaski Boże, które nam zapewniają niebo, zbliżają do Boga, odrywają od ziemi, podnosząc duszę w jasne, świetlane regiony życia nadprzyrodzonego.

Serce Jezusa, w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone!

W każdej trudności niech będą w sercu i na ustach moich słowa: "Oto ja służebnica Pana, niech mi się stanie według słowa twego". Cicho chcę przechodzić przez ten świat, jak gdyby mnie nie było. Wszak Bóg nie w grzmotach i piorunach ani w potężnym głosie huraganu, ale w cichym szmerze rannego wietrzyka (Eliasz).

Oby me serce, na wzór Serca Boskiego, stało się ciche i pokorne... Ciche, gdy mnie coś boleśnie dotyka; ciche, gdy spotkam się z niesprawiedliwością; ciche, gdy mnie lekceważą, gdy doznaję obojętności ze strony tych, którzy powinni dla mnie mieć wdzięczność. Zawsze ciche, w każdym doświadczeniu, w każdej przeciwności.

Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone!

Jezu, u stóp krzyża, wpatrując się w Twe Boskie Serce włócznią przebite, rozumiem Twój cichy głos: Kochaj i czyń pokutę. Kochaj! Tak, Jezu, chcę Ciebie kochać coraz więcej. Ale jakże mam Tobie miłość okazywać? Ty, Panie, potrzebujesz czynu. Uczucia mijają, a czyn pozostaje.

Miłość mą, Jezu, okażę Tobie miłością bliźniego, miłością, która poświęca swe "ja" dla dobra innych, która kocha czynem. Tak jak nas Jezus kochał czynem, ofiarą, poświęceniem bez granic. Serce Jezusa, chcę Cię kochać całym swoim życiem, kochać coraz więcej!

Jezus nie domaga się ode mnie pokut nadzwyczajnych. Moją pokutą niech będzie radosne, pogodne dźwiganie krzyżyków, które życie nasze ze sobą przynosi.

Serce Jezusa, nieskończonego majestatu!

Tam, gdzie jest pokorne poddanie Panu Najwyższemu, tam serce nie potrzebuje ani się trwożyć, ani lękać. Bóg jest moim Panem, Panem najlepszym, najbardziej kochającym. W Jego ręku moje życie, moje prace, przedsięwzięcia i śmierć sama. On wszystkim kieruje, wszystkim rządzi, a ja niczego innego nie chcę, jak tylko tego, by Pan mój miał we mnie giętkie narzędzie do pełnienia Jego woli.

Chcę być małą piłeczką w ręku Jezusa, niech mną się bawi, jak Mu się podoba. Odrzucić chcę usilnie wszelkie troski, kłopoty, niepokoje, pragnące zakraść się do mego serca. Chcę słuchać głosu dobrego Pana...

Serce Jezusa, świątynio Boga!

Łączność z Jezusem pozwala mi działać dużo dobrego i iść zawsze naprzód po drodze cnoty i świętości. W naszym tak bardzo czynnym życiu musimy usilnie walczyć o złączenie z Jezusem, aby nasze czynności były Boże i święte. Bez Jezusa nic nie możemy, bez Niego nasze - dla oka - najpożyteczniejsze czynności są tylko blichtrem, grobami pobielanymi, napełnionymi wewnątrz ambicją, miłością własną, próżnością...

Jezu, mój Panie, otwórz mi Serce swoje, niech tam znajdę stałe mieszkanie, miejsce swego spoczynku!

Serce Jezusa, przybytku Najwyższego!

"Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was" - zaproszenie, wypływające z kochającego Serca Jezusa. Znaleźć miejsce swego spoczynku w Sercu Twym, tak bardzo nas kochającym! Czemu tak mało dokładam starania, by korzystać z tego zaproszenia miłości, które daje pokój wewnętrzny i które wprowadza me serce do Serca Bożego?

Chcąc mieszkać w Boskim Sercu Jezusa, muszę w Jezusie skoncentrować całą mą miłość, kochając stworzenia tylko w Nim. Muszę kierować wszelkie swe pragnienia i czyny ku osiągnięciu świętości, bo im dusza jest świętsza, tym bezpieczniej trwać może w Sercu Jezusowym. Jaka to łaska, jakie to szczęście: ja w Jezusie, Jezus we mnie! Tak ściśle złączeni jesteśmy, że nic - prócz grzechu - rozłączyć nas nie może. A skoro Jezus we mnie, ze mną - czego mi więcej potrzeba?

Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios!

Boskie Serce, Tyś mi przewodnikiem w drodze do szczytów. Naucz mnie, jak dążyć coraz wyżej. Ojczyzną moją jest Bóg, od którego dusza moja wyszła, do którego ma wrócić. Żyć tu będę tylko przez pewien czas i dlatego więcej musi mnie obchodzić wieczność, na którą teraz mam zapracować.

Chcę zawsze trwać w złączeniu z Bogiem, dla Boga i w Bogu. Dla Boga wykonywać moje prace, moje trudy i zmęczenie ofiarowywać Bogu. Wszystko przeminie, Bóg sam zostanie na wieki. W tym wielkim, świętym, Bożym spokoju przechodzić chcę przez świat jak pielgrzym, który mimo otaczających go piękności myśl swą ciągle kieruje do celu pielgrzymki - do Boga, do Ciebie, Boskie Serce Jezusa.

Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości!

Nigdy nie powinno się rozłączać Jezusa ukrzyżowanego od Jezusa w białej Hostii w Sakramencie Miłości. Pamięć o tym powinna mnie zachęcać do okazywania Jemu miłości przez chętne znoszenie cierpienia. Nie potrzebuję obmyślać nowych cierpień, ale przyjmować z miłością i radością drobne krzyżyki życia codziennego.

Czy nie należę do tych jęczących nad każdym krzyżykiem, nad każdą niewygodą, nad każdą trudnością? Jezus konający na krzyżu wysłużył mi szczęście Komunii świętej, a ja Jezusowi w Komunii świętej nie chcę oddawać miłości ofiarnej! Jezu mój, daj mi zrozumieć wartość i piękno ofiary z miłości, złączonej z przenajświętszą Twoją ofiarą na krzyżu.

Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico!

Słodkie Serce Jezusa, prosimy Cię najgoręcej, spraw, byśmy Cię kochali coraz, coraz więcej!

Serce Jezusa pełne jest miłości i miłosierdzia. Dlatego też z całą ufnością, bez obawy odmowy, mogę je prosić o najcenniejsze łaski. A najcenniejsza dla mnie łaska to miłość Boża, miłość ku Boskiemu Sercu Jezusowemu. O nią chcę prosić nie tylko dla siebie, ale i dla wszystkich. Czego więcej mam pragnąć, jak żebyśmy wszyscy razem, stanowiąc jedno serce i jedną duszę, Ciebie, Boskie Serce, ukochali najgorętszą miłością? Wszystko inne jest niczym wobec tego jednego zadania.

Jezus przyjmuje dla siebie to, co dobrego uczynimy innym. Czy to nie jest dla mnie zachętą, by naprawdę zabrać się do pracy nad tym, aby innym ze mną było dobrze?

Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne!

Serce Jezusa kocha nas tak, jak nikt na świecie kochać nie umie, i taką otacza nas dobrocią, jakiej nikt na świecie okazać nie potrafi. Choćby mnie wszystko i wszyscy opuścili, choćby wszystko, co boli, na mnie się zwaliło, Serce Jezusa nigdy mnie kochać nie przestanie. Ta myśl starczy mi za wszystko. A wiem, że tak jest, bo sam Bóg w Piśmie świętym mnie o tym zapewnia: choćby matka o swoim jednorodzonym zapomniała, to Serce Boże o mnie nie zapomni.

Serce Jezusa mnie kocha i otacza dobrocią. Mogę nie rozumieć objawów Jego dobroci, ale przyjdzie kiedyś chwila, gdy jasno zrozumiem, że wszystko, co Bóg na mnie zsyłał, było dowodem Jego dobroci. W tym niech znajduję moje szczęście i pokój.

Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino!

Serce Jezusa, przychodzę do Ciebie, by móc Cię naśladować. Daj mi poznać Twe Serce, a potem daj mi poznać moje serce. Twoje, by coraz bardziej podziwiać Twą cnotę, Twą pokorę - moje, by coraz lepiej poznać, jak wiele mi brakuje...

Serce Twoje bardziej niż my odczuwa niewdzięczność, złość, złośliwość, zazdrość..., ale Ty, cichy, nie narzekasz, nie złorzeczysz, nie wyrządzasz nikomu krzywdy i nie myślisz o tym, by się zemścić. Darowujesz, zapominasz, milczysz... Pokora Twa, Boskie Serce, jest zawarta nie w słowach, ale w czynach. Nie szukasz wywyższenia, chcesz służyć wszystkim, nie wymagając, żeby Tobie służono. Powinieneś królować, a służysz, powinieneś być pierwszy, a jesteś ostatni. Serce Jezusa, uczyń me serce cichym i pokornym!

Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze!

Boskie Serce Jezusa - dla mnie konające, włócznią przebite, poświęcające się bez granic - czy nie zasługuje na wszelką chwałę i uwielbienie? To dla mnie zaszczyt i szczęście, że mi wolno Tobie oddawać chwałę i uwielbienie, zapominać o sobie, o swoich małych radościach i kłopotach, by jakby gubić się zupełnie w Twej chwale.

Modlitwa uwielbienia to najdoskonalsza modlitwa, bo w niej wznosi się dusza do Boga, cieszy się Jego wielkością, pięknością, świętością, a opromieniona światłem Bożym, zapomina o sobie, by Bóg był w niej wszystkim. Boskie Serce, Ty wiesz, jak mi to trudno przychodzi, bo nie umiem o sobie zapominać, bo nawet w modlitwie szukam siebie, swojej pociechy, swojej chwały. Serce Jezusa, naucz mnie chwalić Ciebie, dla Ciebie zapomnieć o sobie, byś Ty żył we mnie.

Serce Jezusa, Królu i zjednoczenie serc wszystkich!

Serce Jezusa, pragniesz, aby serca nasze złączone były w Twojej miłości serdeczną, wzajemną miłością. Muszę nad tym tak pracować, jak gdyby to wszystko zależało tylko ode mnie. Niech nie zwracam uwagi na to, co robią inni, ale niech nakłaniam siebie do zachowania zgody, choćby kosztem mojej miłości własnej, mych zachcianek, upodobań...

Za wszelką cenę stać się aniołem pokoju! Piękny to urząd, ale domaga się wielkiego poświęcenia, wielu ofiar, wielkiego zaparcia się swego "ja". Niech we mnie żyje pragnienie: zawsze myśleć o tym, co innym dogadza, zawsze być gotowym ustąpić, innym zostawić chwałę, uznanie, honory. Niełatwo myśleć zawsze o innych, ale to właśnie szerzy pokój, daje możność utrzymania pokoju w otoczeniu. Serce Jezusa, daj mi być aniołem pokoju!

Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności!

Wszystko, co mam, otrzymałem od Boga, a komu w szczególności zawdzięczam łaskę uświęcającą, łaski sakramentalne? Wszystko to zawdzięczam Sercu Jezusowemu. Nie dla siebie jestem stworzony, ale dla Boga, dla Serca Bożego. Więc muszę starać się o częste odnawianie dobrej intencji: dla Ciebie, Jezu, dla Ciebie!

Nie będę szukać własnego zadowolenia ani swojej woli, ale zadowolenia Jezusa i Jego świętej woli.

Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa!

"Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać".

Jeżeli kocham Jezusa i zachowuję Jego przykazania, stanę się mieszkaniem samego Boga. Nagroda tak wielka, że przechodzi wszelkie moje oczekiwania. Serce me stanie się mieszkaniem Boga. To znaczy, że w sercu mym zamieszka pokój Boży, szczęście Boże, światło Boże i mądrość Boża, która daje mi zrozumienie, jak mały jest świat, a jak wielki Bóg, jak krótka doczesność, jak bezgraniczna wieczność, jak małe są krzyżyki tego życia, a jak niepojęte szczęście nieba. Serce, w którym mieszka Bóg, nie upada, gdy krzyż przytłacza. Żyje życiem Bożym i jest szczęśliwe w Bogu.

Panie mój i Boże, przyjdź, weź serce me w swe posiadanie i zamieszkaj w nim na zawsze!

Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał!

Jak piękne jest życie, które może być - a to ode mnie zależy - jednym, nieprzerwanym łańcuchem aktów miłości ku dobremu Jezusowi. "Bierzcie i jedzcie" - jedzcie me siły, bo są do waszej dyspozycji, chcę wam służyć nimi. Bierzcie i jedzcie moje zdolności, jeśli wam mogę być użyteczny. Bierzcie i jedzcie me serce, niech swą miłością rozgrzewa i rozjaśnia życie wasze. Bierzcie i jedzcie mój czas, niech będzie do waszej dyspozycji. Weźcie mnie, choćby to było dla mnie ciężkie.

Jezu mój, naucz mnie kochać innych tak, jak Ty mnie kochasz.

Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali!

Serce Jezusa pełnią łask wszelkich, samą świętością. To Serce, przebite włócznią - dla nas szeroko otwarte, jak gdyby chciało nas zaprosić, byśmy przybyli i czerpali z pełni Jego łask. Boskie Serce pragnie dać mi ich jak najwięcej. Cieszy się, gdy przychodzę, by czerpać siły dla mojej duszy.

Potrzeba mi łask do zbawienia, ale nie mogę się skarżyć, gdyż Serce Jezusa jest dla mnie otwarte. Ode mnie zależy, czy pójdę czerpać z tego źródła, czy je ominę. Chcę się modlić, modlić się z ufnością, zawsze ufać. Serce Jezusa na pewno wysłucha.

Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata!

Serce Jezusa, króluj w mojej duszy. Muszę mieć w życiu cel, do którego mogę nieustannie dążyć ze świadomością, że jest on trwały, stały i niezachwiany. Jakikolwiek cel ziemski obiorę sobie w życiu, wszystko to "marność nad marnościami", bo wszystko na ziemi przeminie. Ale gdy mam na celu przypodobanie się Tobie, dążenie do tego, byś Ty, Boskie Serce, było mą jedyną miłością, wtedy ten cel dodaje sił do walki, do poświęcenia, do wielkich, największych wysiłków.

Cel Boski nadaje memu życiu, moim pracom wartość Boską. Serce Jezusa, Tyś jedynym moim celem.

Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia!

Serce Jezusa, cierpliwe i pełne miłosierdzia dla nas, chce być nam przykładem, jacy powinniśmy być względem bliźnich.

Ledwie obiecam poprawę, znów wpadam w swoje niedoskonałości, a Ty czekasz i przebaczasz, i wciąż się nade mną litujesz. A ja? Nie mogę zrozumieć, że inni nie od razu się poprawiają, zmieniają. Ile we mnie niewyrozumiałości dla nich, ileż ostrości. Jeżeli Boskie Serce, które najlepiej zna ludzkie serce, uważa, że najlepszym sposobem jest cierpliwość, dobroć, miłosierdzie - dlaczego my tego sposobu się nie trzymamy? Dla siebie go uznajemy - każdy z nas mówi, że dobroć, cierpliwość ze strony innych jest najskuteczniejszym sposobem prowadzącym do poprawy - dlaczego więc względem innych go nie stosujemy?

Jezu, daj mi naśladować Twą cierpliwość, Twe miłosierdzie.

Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają!

Serce Jezusa, mam ufność w Tobie! Jak dobrze jest mieć kogoś, komu można w zupełności zaufać. Ufam, Jezu, że Twoje Serce już mi przebaczyło grzechy przeszłości i tę przeszłość z całą ufnością rzucam w płomienie miłości Twego Boskiego Serca. Ufam, Jezu, że mi dopomożesz w obecnych moich trudnościach i przeciwnościach. Kłopoty, troski, bóle, niepowodzenia - wszystko Tobie powierzam. Ufam, że zaopiekujesz się mą przyszłością, tak doczesną, jak i wieczną. Zawsze chcę wołać radośnie: Serce Jezusa, mam ufność w Tobie!

Serce Jezusa, źródło życia i świętości!

Cel mój, cel życia - to świętość, to osiągnięcie prawdziwego życia, życia Boga we mnie. Jednak nie jest łatwo dojść do prawdziwego życia - do tego, by Chrystus żył we mnie. Do kogóż mam się udać o pomoc w moim dążeniu do życia Bożego? Udam się do Serca Pana mojego i tam znajdę pomoc w każdej potrzebie. Ale najwięcej mogę liczyć na pomoc Bożą, gdy chodzi o dążenie do świętości, bo jak mówi Apostoł: "Wolą Bożą jest wasze uświęcenie". Byleby do Boskiego Serca wiernie, wytrwale się udawać, bezustannie Je prosić, uczyć się od cichego, pokornego, posłusznego Jezusa.

Chcę, byś Ty, Jezu, żył w duszy mojej; nie ja, ale Ty, Panie!

Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze!

Widzę Twoje Serce, przebite włócznią, skrwawione, z szeroką raną, która mi mówi: Oto przebłaganie za grzechy twoje! Nie upadaj na duchu. Choćby grzechy twoje były czerwone jak szkarłat, we krwi Serca mego staną się białe jak śnieg, tylko ufaj i uciekaj się do Mnie po przebaczenie!

Jezu, jakże mam Tobie dziękować? Wdzięczność moją okażę Ci, Jezu Ukrzyżowany, żalem - żalem wielkim, żalem doskonałym. Chcę, klęcząc u stóp Twoich, żałować za moje grzechy, a przy tym ufać, wołając: Ojcze Przedwieczny, przez to Serce Przenajświętsze błagam: odpuść, daruj!

Serce Jezusa, zelżywością napełnione!

Serce Jezusa, z miłości ku nam włócznią przebite i godne wszelkiej chwały! Gdy zwracam wzrok mój ku Kalwarii, widzę to Serce zelżywościami nasycone. Słyszę naukę, którą z wysokości krzyża Jezus mi daje już nie słowem, ale czynem: "Uczcie się ode Mnie, bom cichy i serca pokornego". Boskie Serce, chcesz wstąpić do najgłębszej przepaści pokory; chcesz być nasycone poniżeniem, wzgardą, zelżywościami, by nauczyć mnie, że do nieba nie idzie się drogą chwały, uznania u ludzi, wywyższenia.

Panie, z miłości ku Tobie chcę dążyć do pokory, chcę trwać w przekonaniu, że wszyscy są dla mnie za dobrzy i że nic mi się nie należy.

Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte!

Dla grzechów moich! Starte - to jest wyniszczone, prawie unicestwione. I to dla mnie! Chcę pamiętać o tym, coś dla mnie uczynił, dobry Jezu, i chcę z miłości ku Tobie opierać się moim zachciankom, moim upodobaniom, mojej próżności, chęci zwracania uwagi, mojej ambicji, memu lenistwu... To znaczy nieustannie ćwiczyć się w drobnych umartwieniach, które zdrowiu nie szkodzą, a jednak trzymają człowieka w karbach i wyrabiają wolę.

Czy myśl o Twym Sercu, startym dla moich grzechów, nie zachęci mnie do czynu miłości? Jezus tyle za mnie cierpiał, a ja dla Niego nic nie chcę uczynić?

Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne!

Posłuszeństwo - to wyrzeczenie się zupełne swej woli, to rzecz niełatwa, to ofiara z samego siebie. Bywają chwile w życiu, gdy posłuszeństwo jest dla nas łatwe, miłe, bywają i chwile, gdy ono ciąży, gdy wola musi się łamać, by nagiąć się do woli innych. Wtedy przypominajmy sobie Serce Jezusa, które jest posłuszne aż do śmierci.

Jezus życie oddaje dla posłuszeństwa, a ja - czy nie mogę dla Jezusa złamać swej woli?

Serce Jezusa, włócznią przebite!

Wpatruję się w Serce mojego Jezusa, włócznią przebite. Odtąd już na zawsze będzie dla nas otwarte. Serce to staje się bezpiecznym schronieniem dla serc szukających Boga i zbawienia. Świat ciągnie biedną duszę do siebie. Gdzie się schroni? Oto Serce Jezusa jest dla niej otwarte, więc już skarżyć się nie może, że jest bezdomna. Wróbel ma swe gniazdo, gołębica swą jamę skalną, a ona - Boskie Serce Jezusa, do którego może zawsze się uciekać, chronić, przebywać w Nim w cichości, daleko od świata, tak jak dziecko na łonie matki. Czy staram się trwać w Twym Boskim Sercu, mój Jezu, i z ufnością dziecięcą, spokojnie tam spoczywać? Jezus ma o mnie staranie...

Ciebie chcę, tylko Ciebie, Jezu!

Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy!

Serce ludzkie potrzebuje choć trochę pociechy i uspokojenia. A dokąd się ma zwrócić? Do świata, do ludzi? Świat nas oszukuje, ludzie dziś są, jutro ich nie będzie. Gdzie znajdę pociechę, która mnie nigdy nie zawiedzie? W Sercu Twoim, Jezu. Wiem, że tam jest źródło wszelkiej pociechy, tylko że nie zawsze do tego źródła się udaję. Szukam pociechy wszędzie, tylko nie tam, gdzie szukać jej się powinno.

Jezu, w Tobie chcę szukać pociechy, radości, szczęścia. Ty sam jesteś wszystkim, a wszystko inne - niczym.

Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze!

Jeśli do Boskiego Serca garnąć się będziemy, zawsze, nawet w najciemniejszych chwilach naszego życia przyświecać nam będzie jasny promyk radości. Ale musimy mieć przeświadczenie, że Ono jest naszym życiem i zmartwychwstaniem. Żyjąc w Boskim Sercu, w Nim mając swe schronienie i miejsce naszego spoczynku, razem z Nim i w Nim znajdziemy życie, i to nie życie krótkotrwałe, ale wieczne. Żyjąc z Jezusem, zapewniamy sobie zmartwychwstanie, bo Serce Boskie tchnie w nas tchnienie wieczności, nie dozwoli zginąć na wieki nawet i ciału, które tyle razy karmiło Ciałem i Krwią swoją. Czy nie jest pociechą w każdym strapieniu myśl, że zło przeminie, a życie w Sercu Jezusowym zamieni się wkrótce w życie wiecznej miłości i szczęścia? Że cierpienia tego ciała skończą się kiedyś i zmartwychwstanie ono w chwale?

Przez Serce Jezusowe chcę dążyć do życia, do zmartwychwstania.

Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze!

Ojcze, mimo moich grzechów i nieprawości nie potrzebuję stronić od Ciebie ze strachem, bo Serce Jezusa jest dla mnie otwarte. Ty, Jezu, przyjmujesz mnie i słyszę słowa do mnie wypowiedziane: "pokój z tobą". Wiem, czuję, że Twoje Serce, pełne miłości, zawsze jest gotowe przebaczyć, darować i pojednać moją grzeszną duszę z Ojcem niebieskim.

Podstawą pokoju duszy jest żal za grzechy i ufność bez granic w miłosierdzie Boskiego Serca. Jakże nie żałować za grzechy, za przewinienia, gdy każde z nich jest dowodem braku miłości, a przez to raną zadaną Boskiemu Sercu? A ja, Jezu, tak bardzo chcę Ciebie kochać!

Jakże nie mam ufać bez granic, gdy to Serce jest samą dobrocią i jednego pragnie - darować mi grzechy, przebaczyć, pojednać mnie z Ojcem niebieskim?

Serce Jezusa, krwawa ofiaro grzeszników!

Serce Twe, Jezu, jest ofiarą za moje grzechy. Ofiara strawiona ogniem świętej miłości na ołtarzu krzyża... Jezu, i ja chcę być Twą ofiarą. Patrz, należę do Ciebie. Możesz uczynić ze mną wszystko, co Ci się podoba, na wszystko się zgadzam. Rób ze mną, co chcesz, jak chcesz, kiedy chcesz, dopóki się zupełnie nie strawię. Nic dla mnie, wszystko dla Ciebie! Więc palić się mam w modlitwie, aż się spalę, choć nieraz modlitwa z trudem mi przychodzi. Trawić się w pokucie, aż się strawię, choć żal prawdziwy, który jest najlepszą pokutą, niełatwo mi przychodzi i domaga się wysiłku natury.

Mam ogarnąć miłością swoje otoczenie, swych bliźnich, cały świat, aż w tej miłości, w tym poświęceniu na wzór Serca Jezusowego stanę się prawdziwą, całopalną ofiarą.

Serce Jezusa, zbawienie ufających w Tobie!

Po cóż żyć, pracować, cierpieć, męczyć się? To wszystko jest drogą do celu, a cel mój - cel, dla którego warto pracować, cierpieć i męczyć się - to zbawienie wieczne, to życie wieczne w zachwycie miłości u stóp Jezusa i Maryi. Do tego jedynie ważnego celu w moim życiu chcę dążyć nieustannie, do niego kierować wszystkie moje wysiłki. Ale widząc moją słabość, tracę odwagę i ręce opadają mi bezsilnie. Jezus zna całą moją słabość i dlatego otwiera mi swe Boskie Serce i szepcze do mnie: Nie bój się, uciekaj się do mego Serca, tam znajdziesz zbawienie.

Chcę żyć w Tobie, Boskie Serce, i ufać bez granic. Wieczność moja w Twoim ręku, Jezu, niczego lękać się nie potrzebuję. Serce Jezusa ze mną, więc wieczność w miłości zapewniona dla mnie.

Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających!

Najważniejszą chwilą w naszym życiu jest bez wątpienia chwila śmierci, chwila przejścia duszy do wieczności. Doczesność skończona, skończone rozmaite walki... Chwila to poważna, pełna grozy, ale tylko dla tych, którzy nie oddali tej ostatniej chwili swego życia Sercu Jezusowemu, a chwila jasna dla tych dusz, które się do Niego schroniły ze świadomością, że Boskie Serce je obroni, że im będzie pociechą w konaniu i że je doprowadzi do szczęścia, do zwycięstwa.

Boskie Serce Jezusa, wiem, że nigdy nie opuszczasz wzywających Cię z ufnością. Ufność to hołd oddany Twej dobroci, Boskie Serce. Ten hołd bezgranicznej ufności chcę oddawać Tobie do ostatniej chwili życia. Tobie, Jezu, polecam swoją ostatnią godzinę. Spraw, niech spokojnie usnę snem śmierci na Twym Boskim Sercu.

Serce Jezusa, rozkoszy wszystkich świętych!

Serce Jezusa, bądź moją miłością! Miłość to najcudowniejszy dar Boży dany biednemu człowiekowi.

Czym byłoby nasze życie bez miłości? Ona je rozjaśnia, nadaje mu wartość i szczęście. Nawet ludzka miłość jest źródłem radości i szczęścia, a cóż dopiero, jeżeli przedmiotem naszej miłości jest Boskie Serce Jezusa! A Serce Jezusa pozwala nam siebie kochać. Szczęśliwa dusza, która obrała sobie Serce Jezusowe jako jedyny przedmiot swej miłości. W nim znajdzie wszystko, co szczęście zapewnić może.

Muszę więc usilnie dążyć do tego, by w mym sercu wyrobić wielką, gorącą miłość ku Jezusowi, wyrażoną nie tyle uczuciem, co czynem.

Czytany 4830 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 02 luty 2016 15:52