czwartek, 17 marzec 2011 23:59

Homilia nuncjusza apostolskiego abpa Józefa Kowalczyka podczas Mszy św. pogrzebowej 20 XII 2007 roku

Homilia wygłoszona przez J.E. Ks. Abpa Józefa Kowalczyka, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, podczas Mszy św. pogrzebowej za śp. Matkę Andrzeję Górską

Warszawa, 20 grudnia 2007 r. godz. 11.30
Kościół parafialny pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus,
ul. Tamka 4 a

Błogosławieni, którzy w Panu umierają (Ap 14, 13).

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią (Mt 5, 7).


1. Te słowa cisną się na usta w sposób szczególny w dniu dzisiejszym, kiedy gromadzimy się wokół ołtarza eucharystycznego razem ze wspólnotą sióstr urszulanek Serca Jezusa Konającego, aby oddać ostatnią ziemską przysługę śp. zmarłej Matce Andrzei Górskiej, byłej przełożonej generalnej Zgromadzenia, i odprowadzić ją na miejsce wiecznego spoczynku. Księga ziemskiego życia Matki Andrzei, rozpoczęta w dniu jej narodzin, została już zapisana do ostatniej strony i zakończona oddaniem ducha Panu życia i śmierci w dniu 15 grudnia br.

Ojciec Święty Jan Paweł II w swoim Liście do osób w podeszłym wieku (1 X 1999) napisał znamienne słowa: „Człowiek poddany jest czasowi: rodzi się i przemija w czasie. Dzień narodzin staje się pierwszą datą jego życia, a dzień śmierci ostatnią: alfa i omega, początek i koniec jego ziemskiego bytowania, jak podkreśla chrześcijańska tradycja, umieszczając te litery greckiego alfabetu na kamieniach nagrobnych” (nr 2). A nieco dalej pisze: „Mimo ograniczeń mego wieku bardzo wysoko cenię sobie życie i umiem się nim cieszyć. Dziękuję za to Bogu! […] Zarazem jednak głębokim pokojem napełnia mnie myśl o chwili, w której Bóg wezwie mnie do siebie – z życia do życia! Dlatego wypowiadam często – i bez najmniejszego odcienia smutku – modlitwę, którą kapłan odmawia po liturgii eucharystycznej: In hora mortis meae voca me, et iube me venire ad te – w godzinie śmierci wezwij mnie i każ mi przyjść do Siebie. Jest to modlitwa chrześcijańskiej nadziei, która w niczym nie umniejsza radości obecnej chwili, a przyszłość zawierza opiece Bożej dobroci” (nr 17).

2. Te słowa spontanicznie przychodzą na myśl w kontekście dzisiejszego pogrzebu, kiedy spoglądamy na zamkniętą już księgę ziemskiego życia Matki Andrzei. Oto niektóre fragmenty tej księgi:

Matka Andrzeja (Maria Stefania) Górska urodziła się 2 sierpnia 1917 w Łodzi, jako córka Wojciecha i Stanisławy z Wrońskich. Pochodziła z licznej rodziny. Poza nią jeszcze dwie siostry, Anna (w Zgromadzeniu śp. s. M. Urszula) i Stanisława (w Zgromadzeniu s. M. Małgorzata, obecnie w Kanadzie), wstąpiły do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek SJK. Matka Andrzeja od dziecka, wraz z rodzeństwem, miała kontakt z domami urszulanek w Łodzi. Była członkiem Krucjaty Eucharystycznej. W tym okresie poznała Matkę Urszulę Ledóchowską, Założycielkę Zgromadzenia. Była zafascynowana osobą Matki. Ale i Matka Urszula zwróciła uwagę na młodą Stefę, rozmiłowaną w Bogu i mającą wielkie pragnienie służenia ludziom.

Jako studentka Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego UW wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego 5 lutego 1938 w Warszawie. Matka Założycielka wysłała ją na Kresy Wschodnie, do Mołodowa na Polesiu, gdzie zastała ją II wojna światowa. Z Mołodowa przez Dąbrowicę k. Lublina przyjechała do Warszawy i tu po odbyciu nowicjatu złożyła śluby zakonne dnia 6 stycznia 1941 r. W latach 1941-1944 pracowała w Warszawie jako kierowniczka kuchni RGO, sekretarka i nauczycielka biologii w tajnym Liceum Pedagogicznym Sióstr Urszulanek SJK w Warszawie oraz na tajnych kompletach gimnazjalnych w Brwinowie i w Ożarowie. Pod kierunkiem ówczesnej przełożonej generalnej m. Pii Leśniewskiej i we współpracy z innymi Siostrami pomagała w ratowaniu osób pochodzenia żydowskiego i opiekowała się żydowskimi dziećmi, wyprowadzonymi z getta. Po latach, 25 listopada 1997, została odznaczona medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, będącym wyrazem uznania dla Zgromadzenia za ratowanie Żydów, prześladowanych w latach okupacji hitlerowskiej.

W latach 1944-1946 Matka Andrzeja była asystentką przełożonej domu w Milanówku oraz wychowawczynią w bursie koedukacyjnej dla młodzieży Technikum Jedwabniczego; w 1946-1957, jako asystentka przełożonej domu i centrum warszawskiego, prowadziła administrację i odbudowę zniszczonego domu Zgromadzenia przy ul. Wiślanej 2 oraz internat akademicki dla studentek aż do jego upaństwowienia w 1954. W tym samym czasie ukończyła studia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym UW, uzyskując w 1948 magisterium z biologii. W latach 1957-1963 była przełożoną domu i centrum warszawskiego oraz asystentką generalną, a po śmierci przełożonej generalnej, m. Franciszki Popiel, wikariuszką generalną Zgromadzenia. Wybrana na przełożoną generalną 19 stycznia 1964, urząd ten pełniła przez kolejne trzy kadencje, do roku 1983.

Okres posoborowy, w jakim Matka pełniła funkcję przełożonej generalnej, wiązał się z wieloma pracami, które dotyczyły m.in.: realizacji zalecanej przez Kościół odnowy życia zakonnego, dokonania rewizji i kodyfikacji prawa zakonnego, przygotowania nowej redakcji Konstytucji Zgromadzenia, pilotowania przemian w pracy Zgromadzenia w następstwie komunistycznych represji, troski o formację i przygotowanie sióstr do nowych zadań. W okresie tym Zgromadzenie rozszerzyło się terytorialnie: podjęło pracę wśród Polonii kanadyjskiej (1965), pracę misyjną w Ameryce Łacińskiej (Argentyna, Brazylia), powróciło do krajów skandynawskich (Dania, Finlandia) oraz rozpoczęło pracę w międzynarodowym internacie dla młodzieży w Monachium (1980).

Z tytułu swego urzędu Matka uczestniczyła też aktywnie w pracach o charakterze międzyzakonnym. Od 1966 była członkiem Konsulty Konferencji Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych w Polsce, a od 1976 jej przewodniczącą. W marcu 1967 została mianowana przez papieża Pawła VI konsultorką regionalną Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych (UISG) w Rzymie. W Polsce była członkiem Komisji Episkopatu do Spraw Emigracji i Komisji do Realizacji Uchwał Soboru Watykańskiego II.

Lata pełnienia obowiązków przełożonej generalnej przez m. Andrzeję były też okresem szczególnej intensyfikacji prac związanych z procesem beatyfikacyjnym m. Urszuli Ledóchowskiej, i to zarówno przy opracowywaniu kolejnych etapów procesu, jak i w przygotowaniu Zgromadzenia do tego ważnego aktu, zarówno od strony duchowej, jak i domu macierzystego i samej uroczystości beatyfikacji, która odbyła się w Poznaniu 20 czerwca 1983 w czasie drugiej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski.

W latach 1983-2003 m. Andrzeja Górska stała na czele Sekretariatu Kanonizacyjnego Matki Założycielki, którego celem było ciągłe udostępnianie dziedzictwa duchowego nowej Błogosławionej, nie tylko Zgromadzeniu, ale i szerszym kręgom czytelniczym, zarówno w Polsce, jak i za granicą, zwłaszcza w krajach, gdzie powstały placówki Zgromadzenia. Temu też służyły i nadal służą liczne publikacje, przygotowane przez Matkę lub pod jej kierunkiem.

W maju 1989 roku witała w Lipnicy Murowanej i w Warszawie relikwie bł. Urszuli Ledóchowskiej powracające uroczyście z Rzymu do Pniew. 20 czerwca 2003 roku Matka uczestniczyła w Rzymie w uroczystości kanonizacji bł. Urszuli Ledóchowskiej i jako świadek życia świętej Matki Założycielki wniosła na ołtarz jej relikwie.

Przez całe swe życie pozostała człowiekiem aktywnym, zainteresowanym tym, co dzieje się w Kościele, w Zgromadzeniu i w świecie. Szczególnie w ostatnich latach wiele godzin spędzała w kaplicy. Pogodą ducha i osobistym ciepłem zjednywała ludzi i była dla wielu do ostatnich lat życia pomocą i oparciem. Kochała Zgromadzenie i Matkę Założycielkę i była jej wierną córą.

3. Św. Paweł przypomina nam, że nasza ojczyzna jest w niebie (Flp 3, 20) i że żyjemy dla Pana (Rz 14, 7). Taki sposób życia to jest treść i cel życia chrześcijańskiego. Wszak my wszyscy, chrześcijanie, od Imienia Chrystusa wzięliśmy swoje imię. Stąd pójście za Chrystusem, kroczenie za Nim w życiu jest naszym powołaniem i obowiązkiem.

Sprawdzianem prawdziwej miłości Boga w chrześcijaństwie jest miłość względem naszych bliźnich. Z miłości zostaliśmy powołani do życia i przez miłość doskonalimy nasze człowieczeństwo i zdążamy do miłości wiekuistej. Do niej właśnie zmierzamy przez trudy, cierpienia i radości. Takie życie było szczególną właściwością Matki Andrzei, jak mogliśmy się przekonać, słuchając dziejów jej życia. Całkowicie oddana Bogu poprzez życie w ramach charyzmatu urszulańskiego, służyła ludziom swoją pracą, modlitwą, uśmiechem, życzliwością, potwierdzając w ten sposób wyrażoną przez Ojca Świętego Jana Pawła II w encyklice Redemptor hominis zasadę, że to człowiek jest drogą Kościoła.

4. Ze swej strony pragnę dać osobiste świadectwo charyzmatycznej służby Matki Andrzei. Kiedy w początkach swojego pontyfikatu Jan Paweł II powierzył mi obowiązki zorganizowania i prowadzenia Sekcji Polskiej w Sekretariacie Stanu, czyli urzędu, który miał go bezpośrednio wspomagać w codziennej posłudze, potrzebowałem pomocy. Zwróciłem się w tej sprawie do Matki Andrzei, która bez wahania, z wielkim entuzjazmem i życzliwością, wyszła naprzeciw mej prośbie, zapewniając stałą pomoc sióstr urszulanek mieszkających w Rzymie, zarówno przy Via del Casaletto, jak i przy Via di Villa Ricotti. Trwało to przez cały pontyfikat Jan Pawła II i trwa do dziś. Nie tylko Sekcja Polska Sekretariatu Stanu, ale i Nuncjatura Apostolska w Polsce korzysta nadal z życzliwej i ofiarnej pomocy sióstr urszulanek. Za tę otwartość i życzliwą pomoc pragnę wyrazić słowa uznania i podziękowania, zarówno dla Matki Andrzei, w dniu jej pogrzebu, jak i dla jej następczyń na urzędzie i dla całego Zgromadzenia. Odwołam się przy tym podziękowaniu do słów Chrystusa, który zapewnił nas, mówiąc: coście uczynili drugim, potrzebującymtoście Mnie uczyniliPójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! (por. Mt 25, 43.34). Ile w tych słowach mieści się radosnej nadziei.

Niech wolno mi będzie zacytować jeszcze raz słowa Papieża Jana Pawła II, wyjęte z Listu do osób w podeszłym wieku, które w jakimś sensie mogą być także naszą modlitwą: „Pozwól, o Panie życia, abyśmy sobie wyraźnie uświadomili i umieli cieszyć się każdym etapem naszego życia jako darem niosącym bogate obietnice na przyszłość. Spraw, byśmy z miłością przyjmowali Twoją wolę, zawierzając się każdego dnia Twoim miłosiernym dłoniom. […] Maryjo, Matko ludzkości pielgrzymującej, módl się za nami «teraz i w godzinie śmierci naszej». Spraw, byśmy byli zawsze blisko Jezusa, twojego umiłowanego Syna, a naszego Brata, Pana życia i chwały”.

Siostry i Bracia, uczestnicy żałobnej liturgii!

Cytowane wyżej słowa są dla nas wszystkich przesłaniem, jak należy żyć i jak umierać. Każdy w swoim sumieniu niech te słowa przyjmie, rozważy i zastosuje do siebie i swego życia, byśmy z tej Eucharystii wyszli bardziej duchowo ubogaceni. Niech to będzie jeszcze jeden dar, jakim obdarowuje nas, w dniu swego pogrzebu, Matka Andrzeja. Wieczny odpoczynek racz jej dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj jej świeci. Amen.

Czytany 1145 razy Ostatnio zmieniany środa, 17 luty 2016 14:31