poniedziałek, 25 listopad 2019 15:30

Zjazd zakonnic i zakonników z Włoch w Collevalenza/ Umbria

„Razem bez wahania. Życie konsekrowane a różnorodność pokoleniowa i kulturowa”

Życie zakonne we Włoszech od pewnego już czasu pochyla się nad tematem międzykulturowości i przeprowadza refleksję nad zagadnieniem, jak przechodzić od wielokulturowości do międzykulturowości, które nie są określeniami stosowanymi zamiennie, lecz przedstawiają zasadnicze różnice. Wielokulturowość jest faktem, natomiast międzykulturowości trzeba się uczyć, podejmując wysiłek przemiany siebie pod wpływem innej kultury. Jest to droga dojrzewania do wzajemnego ubogacania się i dialogu...

Chodzi o jedność w różnorodności, o otwartość i postrzeganie innej kultury jako daru. Drugim aktualnym i ważnym tematem jest synodalność. Papież Franciszek ciągle zaprasza do synodalności jako stylu działania, którego pragnie dla Kościoła, a w nim również dla życie konsekrowane. Oba te tematy były obecne na tegorocznym zjeździe osób konsekrowanych we Włoszech. Odbył się on w Collevalenza w Umbrii, w dniach od 18-22 listopada br.

Było nas ok. 180 osób różnej narodowości, różnych kultur, języków i wieku. Większość stanowiły siostry zakonne z niewielkim procentem przedstawicieli zgromadzeń męskich.

Miejsce, gdzie odbył się zjazd, jest od ponad 30 lat to samo: Collevalenza, Sanktuarium Miłości Miłosiernej, wybudowany przez Matkę Speranza (bł. Matka Speranza, mistyczka, zmarła w 1983 roku w Collevalenza; była niestrudzoną apostołką orędzia o Bożym Miłosierdziu). Codzienne modlitwy i Mszę św. przeżywaliśmy w krypcie, gdzie jest Jej grób. Wszędzie czuło się duchową obecność Matki Sperazna.

Temat tegorocznego spotkania zakonników był ważny dla życia zakonnego: Razem bez wahania (Dz 11,12). Życie konsekrowane a różnorodność pokoleniowa i kulturowa.

Każdego dnia przed południem były dwie konferencje, a po południu warsztaty. Zaproszeni prelegenci mieli bardzo interesujące i inspirujące wystąpienia. Popołudniowe warsztaty były pogłębieniem zaproponowanych w konferencjach zagadnień. W pierwszym dniu dotykaliśmy tematu różnorodności naszych wspólnot w oparciu o Stary Testament (Chaos po wybudowaniu wieży Babel) i o Nowy Testament  (Pierwsi uczniowie i napięcia we wspólnocie chrześcijan). W drugim dniu pochylaliśmy się nad zagadnieniem: Jak dziś przekazywać charyzmat w kontekście wielokulturowości i różnorodności dynamik wspólnotowych? Ostatni dzień był poświęcony problemom związanym z różnorodnością pokoleniową i kulturową, której doświadczamy w większości wspólnot we Włoszech.

Oczywiście nie zabrakło impulsów do refleksji i podjęcia na nowo procesu zmiany myślenia na te ważne dla nas tematy, szczególnie związane z międzykulturowością widzianą i rozumianą jako niezbędną przemianę, wychodzenie do drugiej osoby i przyjmowanie drugiej osoby z całym jej bogactwem. Chodzi też o to, by przejść ponad zwyczajną tolerancję inności i podjąć proces przemiany i nawrócenia. Często jest w nas pomieszanie pojęć co do wielokulturowości i międzykulturowości. Wielokulturowość jest faktem, a międzykulturowość jest drogą, często trudną, wymagającą zdolności i chęci uczenia się od osoby „innej” ode mnie. Jest to na pewno duże wezwanie dla naszych wspólnot wielokulturowych.

Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że życie konsekrowane przeżywa swój moment oczyszczenia. Burza epokowej zmiany, jaka się dokonała, wyrwała życie zakonne, jak i Kościół z poczucia bezpieczeństwa i pewnego przekonania o swojej wyższości względem reszty ludu Bożego. Teraz coraz częściej jesteśmy wzywani przez Papieża do podjęcia wspólnej drogi w duchu synodalności. Jesteśmy coraz bardziej zapraszani do otwarcia się, przyjęcia i zgody na różnice pokoleniowe i na różnice kulturowe. Przekonaliśmy się, podczas naszych warsztatów, jak trudno nam o zmianę mentalności, która boi się inności; trudno też o otwartość, o zdolność przeżywania nieuniknionych konfliktów w duchu wezwania do wzrostu. Jesteśmy nieustannie wezwani do owocnego dialogu międzypokoleniowego i międzykulturowego.

Na naszym zjeździe nie zabrakło też momentów rekreacji i wzajemnego ubogacanie się innością kultur i zwyczajów. W pierwszy wieczór była rekreacja i pyszne pieczone kasztany z czerwonym winem. Były tańce i muzyka z różnych stron świata. W drugi wieczór wystąpił zaproszony zespół z Konga, założony przez jednego kapłana: był to wieczór muzyki i współuczestnictwa w niej. Zatarły się różnice, a zastąpiły je radość, świętowanie i wspólna zabawa. W ostatni wieczór przeżyliśmy piękne czuwanie modlitewne z symbolami, refleksjami i momentem na cichą adorację Najświętszego Sakramentu.



Cztery dni Zjazdu minęły szybko. Powróciliśmy do domów ubogaceni i ze świadomością, że ważne jest, aby wciąż na nowo odkrywać piękno naśladowania Chrystusa oraz wartość charyzmatu. Doszliśmy do przekonania, że życie zakonne, pośród różnorodności pokoleniowej i kulturowej, może być pięknym znakiem miłości Boga do ludzi naszych czasów. Nic nie przeszkadza, aby żyć „bez wahania” w komunii i dla komunii, przyzywając nieustannie Ducha Świętego, źródło jedności, miłości i darów charyzmatycznych. Niech On nas prowadzi po drogach Bożej Opatrzności.

s. Danuta Benisz, Rzym


Czytany 239 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 26 listopad 2019 10:52