×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.

niedziela, 04 grudzień 2011 17:36

ŁOZIŃSKA Antonina Franciszka, s. M. Aniela od Jezusa,

ur. 9 III 1884 w Chrystynówce, pow. Humań (Ukraina),
wst. 1 IX 1912 w Merentähti (Finlandia),
I śl. 6 IV 1920 w Alborgu (Dania),
nr w księdze prof. 20
zm. 11 III 1963 w szpitalu w Warszawie.
Spoczywa na cmentarzu: Warszawa - Bródno

 

Córka Kamila Dominika i Wandy Eweliny Tekli z Łozińskich. Pochodziła z rodziny ziemiańskiej. Kiedy miała 9 lat, zmarła jej matka. Na gruźlicę zmarło w młodym wieku także 4 jej rodzeństwa. Z inicjatywy drugiej żony ojca, Doroty Ledóchowskiej, oddano ją, gdy miała 10 lat, na pensję do sióstr urszulanek w Krakowie. Tam zetknęła się po raz pierwszy z Matką Założycielką jako swoją wychowawczynią i nauczycielką. Przyjaźń nawiązana w tych latach trwała przez całe życie. W 1900 ukończyła z najwyższym odznaczeniem Gimnazjum Sióstr Urszulanek w Krakowie. Pozostała tam jeszcze przez rok na kursie uzupełniającym ogólne wykształcenie, po czym wróciła do domu rodzinnego na Ukrainę. W 1911 Matka Założycielka zaprosiła ją do Merentähti (Finlandia), do nowo zorganizowanej szkoły z internatem dla polskich dziewcząt. Od IX 1911 podjęła pracę w tej szkole. Okazała się utalentowaną nauczycielką i wychowawczynią, a choć stawiała dziewczętom wysokie wymagania, pozyskała ich serca i cieszyła się dużym autorytetem. W następnym roku poprosiła Matkę Założycielkę o przyjęcie do wspólnoty zakonnej, istniejącej w konspiracji ze względu na zakaz życia zakonnego, obowiązujący na terenie Rosji i Finlandii. Została przyjęta, mając 28 lat. Okres formacji zakonnej trwał długo. Złożyły się na to wydarzenia wojenne, ale i jej charakter: dynamizm, gwałtowność, niezależność w sądach, krytycyzm, pewność siebie. Nad rozwojem zalet jej umysłu i serca czuwała osobiście Matka Założycielka, która, żądając wyrzeczeń, pomagała w dojrzewaniu powołania zakonnego. Po wybuchu I wojny światowej pracowała przez rok w internacie Gimnazjum św. Katarzyny w Petersburgu. Po opuszczeniu Rosji przebywała w Djursholmie pod Sztokholmem, gdzie od IX 1915 była nauczycielką w prowadzonym przez siostry Instytucie Języków. Rozpoczęła nowicjat 3 IV 1918 i wyjechała do Danii. Po okresie nowicjatu złożyła w 1920 śluby zakonne w Alborgu i pracowała jako nauczycielka i wychowawczyni domu dziecka dla osieroconych dzieci polskich emigrantów. Z grupą tych dzieci przyjechała 6 VIII 1920 do Polski i w Pniewach pracowała nadal w domu dziecka. Profesję wieczystą złożyła 15 VIII 1923 w Pniewach. W III 1922, w odpowiedzi na prośbę bpa W. Tymienieckiego o przysłanie sióstr do Łodzi, została skierowana przez Matkę Założycielkę do pracy w nowo utworzonej diecezji łódzkiej. Była tam w 1922-1927 wizytatorką lekcji religii, prowadzonych przez katechetki w publicznych szkołach powszechnych. Otoczyła również opieką katechetki świeckie i zajęła się przygotowywaniem nowych kadr katechetycznych. W tym ostatnim zadaniu dopomogła jej Janina Kotarbińska, działająca wówczas wśród świeckich katechetek w Warszawie. Pierwszy kurs katechetyczny rozpoczął się 1 XI 1922 i trwał przez cały rok szkolny. Z inicjatywy bpa ordynariusza w VI 1923 siostry zamieszkały w domu przy ul. Czerwonej 6, ofiarowanym przez łódzkiego fabrykanta Ludwika Geyera. Pozwoliło to siostrom znacznie poszerzyć zakres działań apostolskich, których była inicjatorką i w dużej mierze realizatorką. W 1922-1928 była kierowniczką domu na Czerwonej, a w 1928-1938 przełożoną domu i centrum łódzkiego. Dom przy ul. Czerwonej stał się domem kultury dla dzieci robotniczej Łodzi. Tam znalazły miejsce: przedszkole, internat dla katechetek, ośrodek katechetyczny, centrala szybko rozwijającej się Krucjaty Eucharystycznej oraz redakcja i administracja "Orędowniczka Eucharystycznego". Tam odbywały się także spotkania innych organizacji katolickich, takich jak Sodalicja Mariańska katechetek i nauczycielek, Stowarzyszenie Młodych Polek. Siostry wspólnie z młodzieżą urządzały akademie, jasełka, przedstawienia teatralne z okazji uroczystości religijnych czy patriotycznych. Sercem domu i pracy wychowawczej była kaplica, gdzie w każdą niedzielę można była wziąć udział w adoracji Najśw. Sakramentu, a w Wielkim Poście - w rekolekcjach dla katechetek i nauczycielek łódzkich. Za działalność na terenie diecezji otrzymała w 1933 Krzyż Laterański - odznaczenie kościelne, nadawane w Rzymie od czasów Leona XIII. W 1930 Zgromadzenie uzyskało na peryferiach Łodzi (dzielnica Rokicie) plac z domem, gospodarstwem i ogrodem, stanowiący posag 3 córek pp. Przybyłów, które wstąpiły do Zgromadzenia. Skłoniło to ją do podjęcia na tym terenie budowy kościoła dla miejscowej ludności. Po ukończeniu w 1933 budowy kościoła przystąpiono do wzniesienia domu zakonnego, który stał się wkrótce placówką intensywnego apostolstwa na terenie Łodzi. Zorganizowano tam drukarnię, wyposażoną w nowoczesne maszyny, służącą przede wszystkim rozwijającej się na terenie całej Polski Krucjacie Eucharystycznej. W 1938 objęła obowiązki przełożonej domu przy ul. Obywatelskiej oraz przełożonej centrum łódzkiego. Zarówno jako przełożona lokalna, jak i przełożona centrum, była niestrudzoną organizatorką licznych dzieł apostolskich, prowadzonych w domach jej podległych. Była też animatorką życia religijnego, troszcząc się o jak najlepszą formację i rozwój duchowy sióstr, osób współpracujących i młodzieży. Przykładem własnego życia uczyła miłości i służby Bogu i człowiekowi, pracy dla Kościoła i dla Polski. Była dla sióstr wymagającą przełożoną, ale jednocześnie kochającą matką. Przez kolejne kadencje: 1929-1935, 1935-1939 i 1947-1953 była prokuratorką generalną Zgromadzenia, a w 1939-1947 III asystentką generalną. Po wybuchu II wojny światowej na wspólnotę zakonną w Łodzi i prowadzone przez nią dzieła zaczęły spadać coraz to nowe ciosy. Mimo to wykazywała męstwo, mądrość i roztropność w działaniu, a przede wszystkim wielką ufność w opiekę Bożą. Wykazała umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Gdy np. zabrano Zgromadzeniu drukarnię, która jednocześnie stanowiła źródło utrzymania, otworzyła trykotarnię; gdy katechetkom zabroniono uczyć w szkołach, skierowała je do szpitali, gdzie służyły rannym żołnierzom; gdy Zgromadzenie nie mogło prowadzić nowicjatu kanonicznego w Pniewach, zaproponowała zorganizowanie go w Łodzi. W ten sposób w latach okupacji przygotowało się do złożenia profesji zakonnej przeszło 30 sióstr. W X 1941 Niemcy rozpoczęli masowe wysiedlanie sióstr zakonnych. Do obozu w Bojanowie zostały wysłane siostry z Kazimierza k. Łodzi, Ozorkowa i Łęczycy. Podobny los miał spotkać siostry z łódzkiego domu przy ul. Obywatelskiej, w którym przebywało wówczas 80 sióstr. Aby temu zapobiec, zorganizowała nielegalne przedostanie się sióstr przez zieloną granicę do domu Zgromadzenia w Warszawie. Sama znalazła się w stolicy jako ostatnia, w I 1942. Wkrótce wynajęła w Milanówku dom przy ul. Mickiewicza, w którym zamieszkały siostry przybyłe z Łodzi, a których była w dalszym ciągu przełożoną. W domu zorganizowano natychmiast bardzo potrzebną bursę dla młodzieży. W okresie letnim siostry prowadziły kolonie dla setki dzieci warszawskich, które ulokowano w kilku okolicznych willach. W nowym roku szkolnym powstały komplety tajnego nauczania na poziomie gimnazjalnym. W ten sposób siostry zakorzeniły się w środowisku milanowskim. Była to jednocześnie okazja, żeby ratować młodzież żydowską, zgłaszającą się licznie na kolonie i do bursy. Dom urszulański w Milanówku okazał się niemal opatrznościowy: po powstaniu warszawskim i zniszczeniu Warszawy przyjął siostry i innych mieszkańców Szarego Domu w Warszawie. Użyczył im dachu nad głową i dzielił się wszystkim, co miał. Po zakończeniu działań wojennych wróciła do Łodzi w II 1945, aby objąć opuszczone przez Niemców domy Zgromadzenia. Napisała Wspomnienia z okupacji 1939-1945. Stopniowo siostry wracały do dawnych zajęć. Podejmowano też nowe prace i zadania, wynikające z powojennej sytuacji, jak np. pomoc repatriantom ze wschodu, przybywającym do Łodzi. Na stanowisku przełożonej pozostała do 1951, kiedy to mężnie, choć nie bez bólu, przyjęła stanowisko przełożonej domu i centrum warszawskiego, z czym wiązał się wyjazd z ukochanej Łodzi po 29 latach ofiarnego w niej apostolstwa. W I 1951 brała udział, jako naoczny świadek, w procesie beatyfikacyjnym Matki Założycielki, odbywającym się w Krakowie, i napisała wspomnienia o niej (Nie ma zasług bez cierpienia, w: Miłość krzyża się nie lęka..., Warszawa 1991). Lata 1951-1957, spędzone w stolicy Polski, wypełniła energiczną pracą mimo wciąż wzmagającego się komunistycznego ucisku i licznych ciosów, na jakie w tym czasie coraz bardziej narażony był Kościół w Polsce, więc również zakony. Po upaństwowieniu w 1954 internatu akademickiego, głównego dzieła warszawskiego domu, zreorganizowała pracę sióstr i życie wspólnoty. Osobiście zaangażowała się w pracę międzyzakonną. Mimo coraz bardziej słabnących sił wiernie wypełniała obowiązki przełożonej rozległego centrum warszawskiego, odwiedzając i wizytując wspólnoty od Zakopanego po Szczebrzeszyn, gdzie z jej inicjatywy powstała najbardziej wysunięta na wschód placówka Zgromadzenia. Przeżywała z entuzjazmem i wzruszeniem Śluby Narodu na Jasnej Górze, a w 1956 powrót kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski, z więzienia. Uczyła młode siostry ukochania Kościoła i Polski oraz wiernej im służby, uczyła miłości do Zgromadzenia. W 1957 urząd przełożeński przekazała swojej dużo młodszej zastępczyni - asystentce domu warszawskiego. Pozostała nadal w Warszawie, będąc dla młodszych pokoleń zakonnych przekazicielką duchowości Matki Założycielki i charyzmatu Zgromadzenia. Bóg pozostawił jej jeszcze jedno 6-lecie na spokojne przygotowanie się do ostatecznego z Nim spotkania i zjednoczenia w wieczności. Postępujące bolesne zapalenie nerwu trójdzielnego, a potem zator tętnicy w nodze nie wyłączyły jej z życia Zgromadzenia, w którym nadal była zaangażowana przez modlitwę, cierpienie i zainteresowanie bieżącymi wydarzeniami. Cierpiała dzielnie i godnie. Gdy lekarze orzekli, że dla ratowania życia konieczna jest amputacja nogi, zgodziła się z całym spokojem. Cierpienia pooperacyjne znosiła mężnie, zachowując do końca pogodę ducha. Wdzięczna była za pamięć o niej, za opiekę w chorobie. Odeszła do Pana w warszawskim szpitalu trzeciego dnia po amputacji nogi, na skutek zapalenia płuc w wyniku długotrwałej narkozy. Odeszła 2 dni po swych 79 urodzinach i w 51 roku powołania zakonnego. Umarła - jak żyła: do końca z maryjnym fiat, jako godna duchowa córka Matki Założycielki, z którą przyjaźń od dzieciństwa pomagała jej w dążeniu do świętości i we wspólnym budowaniu Zgromadzenia. Mszę św. pogrzebową odprawił bp B. Dąbrowski i pożegnał ją w imieniu Episkopatu i Kościoła. W pogrzebie uczestniczyło wielu księży, sióstr zakonnych i wiele osób znających ją, zwłaszcza z Łodzi i Warszawy. Spoczęła w grobowcu Zgromadzenia na warszawskim Bródnie.

Wśród licznych depesz kondolencyjnych były m.in. depesze od pasterza diecezji łódzkiej i od Prymasa Polski: Przeżyłem ze Zgromadzeniem zgon s. Anieli, jednej z filarów i niezmordowanych pracownic urszulańskiej Rodziny, z którą już przeszło 40 lat jestem duchowo związany. Ostatnio już tylko cierpieniem wypełniała swoje powołanie, ale zainteresowanie i miłość dla ducha m. Urszuli nic nie zmalała, przeciwnie - wzrastała. Stąd pochodzi moje uznanie i cześć dla Zmarłej oraz przeświadczenie, że miłą Bogu była. Requiescat in pace (Włodzimierz Jasiński, abp). Biorę żywy udział w bólu po Waszej stracie doczesnej przez śmierć s. Anieli Łozińskiej. Łączę to z radością, która musi Wam towarzyszyć na myśl, że jeszcze jedna Dusza dojrzała do Nieba w Waszym Zgromadzeniu, chlubnie wypełniwszy zadanie życia i powołania. Modlę się za s. Anielę, a Was z serca błogosławię (Stefan kard. Wyszyński).

- S. Andrzeja Górska, Ostatnia choroba i śmierć śp. s. Anieli Łozińskiej, 2 IV 1963, mps. S. Agnieszka Kiszkurno, Wspomnienia o s. Anieli Łozińskiej, mps. S. M. Kujawska, Matka Urszula Ledóchowska, Zał. Kongregacji Sióstr Urszulanek Najśw. Serca Jezusa Konającego 1865-1939. Szkic życia i działalności, Kielce 1947. S. Józefa Ledóchowska, Śp. S. Aniela Łozińska (1884-1963), "Szary Posłaniec" 1972 nr 25; Życie i działalność Julii Urszuli Ledóchowskiej, Poznań 1975. M. U. Ledóchowska, Historia Kongregacji Sióstr Urszulanek Najśw. Serca Jezusa Konającego, Pallottinum 1987; Kronika Zgromadzenia Sióstr Urszulanek SJK, Warszawa 1992. S. I. Pancerzyńska, Zakony i zgromadzenia zakonne żeńskie w diecezji łódzkiej od jej powstania do 1966, rkps. M. Piaszyk, Żeńska grupa zakonna w Polsce międzywojennej na przykładzie Zgromadzenia Sióstr Urszulanek SJK, Lublin 1977; Zakonnice w Łodzi międzywojennej, "Tygodnik Powszechny" 1980 nr 36. M. Franciszka Popiel, Listy i okólniki 1955-1963, Warszawa 1964. B. Sidorowska, Udział sióstr urszulanek SJK w zdobywaniu kwalifikacji zawodowych katechetek na terenie Łodzi w latach 1922-1939, Warszawa 1971. S. Józefa Stokowska, Wspomnienie o śp. s. Anieli Łozińskiej, rkps. Zgromadzenie Sióstr Urszulanek SJK. Szkic historyczny - stan aktualny 1920-1980, Poznań 1981.

 

Czytany 820 razy